-Spokojnie, to tylko ja-powiedział spokojnie Luke. Spojrzałam jeszcze raz na drugą stronę ulicy. Ale tego mężczyzny już nie było. Usiadłam na łóżku, Luke zaczął coś tam gadać. Ale szczerze mówiąc nie słuchałam go.Byłam zajęta swoimi myślami. Co ten gościu tam robił, i czemu akurat się na mnie patrzył. Jest to cholernie przerażające.- Hej! Słuchasz mnie?
-Taa..-skłamałam.
-Aha, w takim razie co mówiłem?-spytał unosząc jedno brew do góry.
-Yyy ten no.... Nie wiem-powiedziała ze skruchą.
-Dobra. Więc zacznę od początku. Ash powiedział mi co zdarzyło się dzisiaj przed szkołą-Oznajmił zmartwionym głosem.
-I co związku z tym?-zapytałam patrząc na niego.
-On nie jest dobrym chłopcem Olivia-Powiedział.
-Wiem. Ashton mi powiedział-przyznałam- Wiedziałeś o tym, prawda?
-O czym?-Spytał zdziwiony.
-O tym że Niall i Harry są w gangu- przewróciłam oczami. Zawahał się nad odpowiedzią.
-Umm.. Tak-powiedział.
-Czemu nie powiedziałeś mi od razu?-Zapytałam trochę zła. Mógł wcześniej mi powiedzieć, nie było by tej całej akcji pod szkołą.
-Niby kiedy miałem ci powiedzieć?!- Oo Luke się wkurzył- Wtedy kiedy jebany Styles przyszedł po cb?!
-Tak!-krzyknęłam.
-Nie chciałem ci mówić..O tym....ale ja również jestem w gangu razem z Ashton'em-powiedział spokojnie Luke. Odruchowo cofnęłam się w tył, siedziałam przy ścianie cała przerażona. Co?! Mój Luke w gangu? Ale jak?!
-C...co?-spytała zaskoczona.
-To co słyszałaś...
-Ale jak to? Luke? Od kiedy?-zadawałam mu mnóstwo pytań. Chciałam wiedzieć wszytko. Myślałam że znam mojego kuzyna, ale jednak się myliłam. I to bardzo.
-Umm... gdy miałem 17 lat to..-przerwałam jego wypowiedz.-Nie kończ-powiedziałam- Wyjdź. Teraz.
-Ale Olivia! Ty nic nie rozumiesz!-krzyknął.
-Tu nie ma czego rozumieć! Okłamywałeś mnie! To dlatego nie chciałeś mnie zabierać do pracy... teraz już wszystko wiadome! Wyjdź powiedziałam
-Powiedzieć ci czemu jestem w gangu?!-spytał. Kiwnęłam głową. Nie chciałam go wiedzieć teraz, ale chciałam usłyszeć czemu jest w tym pierdolonym gangu- Chciałem żebyś miała zabezpieczenie na przyszłość. Żebyśmy nie mieszkali w jakieś blokowiskach. Chciałem żebyś miała bezpieczne i wygodne życie..
-Czyli to przeze mnie jesteś w gangu?-uniosłam brew. Wkurzył mnie.
-Nie! Oczywiście że nie!-zaprzeczył szybko- To był mój wybór. Sam chciałem.
-Rozumiem- Wstałam z łóżka i podeszłam do okna.
-Nie idziesz w poniedziałek do szkoły-oznajmiła Luke.
-Czemu?-spytałam dalej nie patrząc na niego.
-Nie chce żebyś się spotkała ze Styles'em- powiedział jakby to było oczywiste.
-Ale kiedyś do szkoły muszę iść-oznajmiłam.
-Tak, W niedziele jedziesz poznać resztę mojego gangu-powiedział i wyszedł....
*Następny Dzień *
Przez całą sobotę nie odzywałam się ani do Luke ani do Ashton'a. Zasłużyli sobie. Teraz jestem w drodze do Alicji. Jutro jadę poznać resztę gangu Luke'a. Szczerze, nie mam zamiaru tam jechać. Poczułam jakby ktoś na mnie patrzył. Zaczęłam skanować teren. Ludzie koło mnie przechodzili ale się na mnie nie patrzyli. Popatrzyłam na drugą stronę ulicy. Stał tam facet w kapturze, ten sam co stał wczoraj pod moim domem. Kurwa. Mam jeszcze jakieś 10 minut drogi do Ali. Przyśpieszyłam. Nie odwracałam się ani nie patrzyłam na drugą stronę ulicy. Bałam się że może za mną iść. Po niecałych 10 minutach stałam już pod drzwiami Ali. Zapukałam. Otworzyła mi Em.
-Hej!-pisnęła i mnie przytuliła.
-Cześć-powiedziałam uśmiechnięta. Weszła do środka. W salonie siedziała Alicja. Podeszłam do niej i ją przytuliłam.-Hejo.
-No siemka!-powiedziała. Siadłyśmy we trójkę na kanapie. Zaczęłyśmy nasze ploteczki.
-Niall jest taki słodki- powiedziała Emma i się zarumieniła.
-Ale nie jest facetem dla ciebie- oznajmiłam.
-Co czemu?-oburzyła się Em.
-No właśnie. Wytłumacz nam to- poprosiła Ali.
-Hmmm... No dobrze-zgodziłam się. Zaczęłam im opowiadać to co powiedział mi Ash. Że są w gangu i takie tam. Ale nie powiedziałam im że Luke i jego przyjaciele tez są w gangu ale przeciwnym. To zostawię tylko dla siebie. Powiedziałam im również co się stało wczoraj na parkingu po lekcjach.Gdy skończyłam o tym mówić zapadła cisza. Pierwsza odezwała się Alicja.
-Jesteś udupiona-stwierdziła- I ty również Em.
-Ale to nie może być prawda! Niall nie może być w gangu, jest za słodki. A do Harry'ego mi to pasuje-powiedziała histeryczne.
-Mam wrażenie że ktoś mnie śledzi-powiedziałam.
-Skąd ta pewność?-spytała Ali.
-Wczoraj stał jakiś mężczyzna w kapturze pod moim domem i patrzyła się na moje okno-oznajmiłam zgodnie z prawdą.
-To nie jest żaden dowód-stwierdziła Emma.
-Dzisiaj też go widziałam, jak szłam tutaj.-troche mnie to przeraża szczerze mówiąc.
-Serio?-Spytała Em. Kiwnęłam głową na tak.- Musisz powiedzieć Luke'owi!
-Popieram-przyznałam Ali.
-Co?! Nie powiem mu! -krzyknęłam. - nie będę o tym rozmawiać. Oglądamy film!
Resztę wieczoru, spędziłam z dziewczynami bardzo fajnie. Nie poruszałyśmy tematu gangu i tego faceta. I bardzo dobrze. Dziewczyny już śpią, ja nie mogę zasnąć. Mam wrażenie że ktoś się kręci koło domu. Ale to na pewno nie prawda. Ułożyłam się wygodnie na łóżku i zasnęłam.
*Niedziela. Samochód Luke'a"
-Serio musimy tam jechać?-spytałam.
-Tak-powiedział.. Jechaliśmy z jakieś 10 minut gdy dojechaliśmy pod stary magazyn an obrzeżach Londynu.
To niby tutaj? CO?
-To tutaj?-znowu spytałam
-Tak, tu jest nasza siedziba-oznajmiła i wysiadł z auta. Zrobiła to co on. Na pewno tam nie wejdę. Tam mogą być szczury, pająki. Ble...
-Luke, ja tam nie wejdę-powiedziałam stanowczo.
-Oj wejdziesz. Wjedziesz-mówiąc to zaśmiał się.
-Nie-oznajmiłam twardo. Luke Podszedł do mnie i chwycił mnie mocno za rękę w to samo miejsce gdzie Styles . Syknęłam. Puścił szybko moją rękę i podwinął rękawy ukazując fioletową plamę.
-Kto ci to zrobił?-spytał. Jego oczy pociemniały.- On Prawda?
-Tak-przyznałam.
-Zabije skurwiela! - Krzyknął. Teraz to się go bałam, cofnęłam się do tyłu żeby być jak najdalej od Luke'a- Nie bój się mnie nic ci nie zrobię.
-N..nie boje się- skłamałam.
-Jasne- powiedział zrezygnowany. Zaczął iść w strone tego budynku. Poszłam za nim. Weszliśmy do środka. Na kanapie siedziało około 6 chłopaków w wieku Luke'a. Ashton uśmiechną się do mnie przyjaźnie oddałam uśmiech.
-Chłopaki to jest moja kuzynka Olivia-powiedział.- Oli Ashton'a już znasz.
-Hejo-przywitał się Ash.
-Przedstawię ci resztę-oznajmił- Więc tak to jest Calum, Michael, Chris, Oskar i Edward.
-Ej! Nie Edward tylko Ed-poprawił Luke'a.
-Cokolwiek-powiedział Luke. Najbardziej spodobał mi się Chris. Piękny blondyn
.- Dobra Chris mam dla ciebie zadanie. Weź Olivie i pojedz z nią do centrum.
-Jasne-oznajmił blondyn. Podszedł do mnie i chwycił mnie za rękę. Odjęło mi mowę. Nie wiem czemu.Oni tak na mnie działają. Pewnie myślą że jestem jakaś nienormalna. Czy coś. Hhaa trudno się mówi. Niech myślą co chcą. W ogóle po co ja tu przyjechałam? Żeby ich poznać? Ciekawe po co? I tak nie spędziłam tam nawet 15 minut. Hmmm.. trochę to dziwne. Przynajmniej ja tak sądzę. Jak jedziemy do tego centrum to przynajmniej sobie coś kupię. Dawno nie byłam na zakupach. Nie za bardzo lubię na nie chodzić. Chodzę wtedy kiedy muszę.
-Wsiadaj-powiedział wytracając mnie z mojego zamyślenia. Mrugnęłam parę razy i popatrzyłam na niego. Siedział na motorze.
-Co?-spytałam.
-Wsiadaj na motor-zaśmiał się.
-Ty chyba żartujesz?-powiedziałam.-Żartujesz? Prawda?
-Nie słońce-powiedział. Wsiadałam na to coś objęłam go w pasie. Ruszyliśmy...
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Siemka! Mamy rozdział 4 :) Podoba wam się ?
Komentujcie proszę :) Do zobaczenia :D



