Zeszłam na dół i włączyłam sobie Tv...
Luke POV:
Wróciłem z pracy.. Boże co za dzień...Zaparkowałem moje auto. I wszedłem do domu. Telewizor był włączony..Podszedłem do kanapy.. No tak Oli spała. Przyjrzałem się jej dokładnie. Była ładną dziewczyną. Miłą dla innych. Chociaż nie powinna, bo że tak powiem życie dało jej w kość. Jak żyła jeszcze jej matka, ojciec ich bił. Ba nawet zgwałcił moją małą Olivie a ona miała tylko ledwie 14 lat. Wtedy nie mogłem nic zrobić, nie byłem pełnoletni, a uwierzcie mi chciałem. Gdy jej matka wiedziała już że nie ma szans na przeżycie, poprosiła mnie żeby opiekował się Olivią.To było jakieś 3 lata temu. Oczywiście zgodziłem się, bo co miałem zrobić? Innej bliższej rodziny nie mieli, mieli tylko mnie. A na pewno nie pozwoliłbym żeby ten chuj dalej krzywdził moją kuzynkę. Dlatego gdy skończyłem 18 lat. Wziąłem do siebie Olivie. Oczywiście musiałem podpisać jakieś papiery adopcyjne czy jakieś inne gówno. Ale dla niej zrobiłbym wszytko. Ona jest moją jedyną kuzynką i zarazem najlepszą przyjaciółką. Kocham ją ja własną siostrę. Wziąłem ją delikatnie na ręce i zaniosłem do jej pokoju. Ułożyłem na łóżku i delikatnie przykryłem kołdrą. Wyszedłem z jej pokoju i skierowałem się do kuchni.Zrobiłem sobie tosty na kolację. Zjadłem brudne naczynia włożyłem do zmywarki, bo nie chciało mi się ich myć. Z powrotem wszedłem na górę, tylko tym razem do swojego pokoju. Zdjąłem koszulkę, chwyciłem jakieś spodnie od dresu i poszedłem się umyć. Gdy się umyłem włożyłem spodnie od dresu które przyniosłem . Wróciłem z powrotem do pokoju i rzuciłem się na łóżko. Zasnąłem...
Olivia POV:
*Rano*
Obudziłam się przed budzikiem. Wyłączyłam go żeby nie dzwonił przecież i tak już nie śpię. Luke musiał mnie w nocy przenieść. Bo z tego co pamiętam zasnęłam na kanapie. Ubrałam się http://www.polyvore.com/cgi/set?id=121000045&.locale=pl i zeszłam na dół. Pierwsze co zrobiłam to oczywiście poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Zajrzałam do lodówki, świeci pustkami. Jest tylko jakiś jogurt brzoskwiniowy. A co mi tam zjem go. Wzięłam go z lodówki chwyciłam łyżeczkę i zaczęłam jeść. W tym czasie co jadłam zszedł na dół Luke.
-Siemka młoda. Czekaj zaraz coś zjem i zawiozę cię do szkoły-oznajmił. Zapomniałam! Przecież Harry ma po mnie przyjechać. Musze mu powiedzieć.
-Luke, nie musisz się fatygować. Kolega mnie podwiezie-powiedziałam szybko. Pusty kubeczek po jogurcie wyrzuciłam do kosza. Odwróciłam się twarzą do Luke'a. patrzył się na mnie dziwnie.- Co?
-Nic. Znam tego "kolegę"?-mówiąc słowo kolega Luke zakreślił cudzysłów w powietrzu. Co wyglądało bardzo śmiesznie wiec zaczęłam się śmiać.-Co?
-Nico. Nie nie znasz tego kolegi-powiedziałam dalej się z niego śmiejąc.
-Oj to nie wiem czy cię puszczę-powiedział stanowczo. O Luke i jego opiekuńczość... za to go kocham, oczywiście jak kuzynka kuzyna, albo lepiej jak siostra brata. Nagle usłyszałam jak ktoś puka do drzwi. Poszłam szybko na górę po plecak.
Luke POV:
Olivka poszła na górę zapewne po plecak. Ten jej kolega dalej pukał do drzwi. Poszedłem otworzyć. Byłem ciekawy kto to. Otworzyłem drzwi a za nimi Styles!
-Co ty tu robisz?!-spytałem z lekko podniesionym głosem.
-Ciebie też miło widzieć Hemmings. Ty jesteś kuzynem Olivii? haha-zaśmiał się.
-Wiec to ty jesteś tym jej nowym kolegą. Dobrze ci radzę odpierdol się od niej-syknąłem.
-Bo co mi kurwa zrobisz? Hmm... muszę ją najpierw przelecieć. Potem dam jej spokój-oznajmił spokojnie i chytrze się uśmiechną. Kurwa, zaraz nie wytrzymam i mu przypierdolę! 1...2......3......
-Widzę że się już poznaliście-powiedziała Oli. Odwróciłem się do niej. I przytuliłem na pożegnanie.
-Przyjadę dzisiaj po ciebie po szkole-szepnąłem żeby tylko ona mogła usłyszeć.Pokiwałam głową n a Tak. Podeszła do Stylesa. Dała mu całusa w policzek. Harry uśmiechną się kpiąco.. Dalej stałem w drzwiach, gdy odjeżdżali. Dopiero jak mi znikli z pola widzenia wszedłem do domu.
Olivia POV:
Chwyciłam plecak i zeszłam na dół. Luke stał koło Stylesa. Widać było na kilometr że się nienawidzą. Czyli muszą się znać. Podeszłam szybko do nich i powiedziałam:
-Widzę że się już poznaliście-oznajmiłam. Podeszłam do Harry'ego i pocałowałam go w policzek. Co się ze mną dzieje? Odwróciłam się zarumieniona w stronę Luke'a .Podeszłam do niego i go przytuliłam na pożegnanie. Wtedy on szepnął mi na ucho.
-Przyjadę dzisiaj po ciebie po szkole- pokiwałam głową na tak że sie zgadzam i podeszłam do Stylesa. Weszliśmy do jego range rover'a. I odjechaliśmy.
-Pięknie wyglądasz-powiedział słodko się uśmiechając.
-Dzięki-powiedziała speszona. Już więcej nie rozmawialiśmy. Pod szkołą byliśmy w 10 min. Wysiadłam z samochodu. Już chciałam iść w kierunku moich znajomych. Gdy Harry złapał mnie za rękę i złączył nasze palce. Próbowałam wyrwać rękę. Ale on tylko szepnął mi do ucha.
-Nawet nie próbuj, bo źle się to dla ciebie skończy Olivio
Gdy przechodziliśmy koło mojej paczki, dziewczyny posyłały mi pytające spojrzenia. Bez głośnie powiedziałam że wszytko im wyjaśnię. Do Stylesa podszedł ten blondyn. Chyba Niall czy jakoś tak.
-Siemka stary!-przybili sobie piątkę
-Cześć żarłoku!-zaśmiał się Harry.
-Przedstawisz mnie swojej koleżance?-spytał z nadzieją Niall.
-Jasne Niall, gdzie moje maniery-powiedział Harry a ja się cicho zaśmiałam. Popatrzył na mnie dziwnie.-Niall poznaj Olivie, Olivia poznaj Niall'a
-Cześć-powiedziałam nieśmiało.
-No Hej-mówiąc to przytulił mnie, co mnie bardzo zdziwiło.-Jesteś przyjaciółką Emmy? prawda?
-Um... Tak.. A co?-spytałam zdziwiona.
-Bo wiesz... Ona .... Um.... Ładna jest-powiedział zakłopotany Niall. Chyba go polubiłam, nie to co Harry'ego. Już nic więcej nie mówiliśmy. Poszliśmy pod klasę bo zadzwonił dzwonek na lekcje. Naszą pierwszą lekcją byłą matematyka z Panem Adams'em. Spoko gość. Młody nawet ma 26 lat. Jak zawsze się spóźniał i przyszedł 5 min po dzwonku wpuścił nas do klasy. Wszyscy się na mnie gapili. Pewnie dlatego że idę z nowym uczniem za rękę! Usiedliśmy w mojej ławce. Bo przecież Styles ma ze mną siedzieć na wszystkich lekcjach. Ugh... jakoś to zniosę.. Nie za bardzo słuchałam o czym mówił nauczyciel bo dostałam SMS'a od Alicji.
" Dziewczyno! Co to było?!
A xx"
Przeczytałam treść wiadomości. Popatrzyłam na nią, ona również na mnie spoglądała wyczekując odpowiedzi.
"Ale o co ci chodzi?!
Oli xx"
Doskonale wiedziałam o co jej chodzi. Po porostu się z nią droczyłam.
"Proszę cię! Nawet mnie nie wkurzaj! Ty już dobrze wiesz co.
Ale odświeżę ci pamięć. Ty, Styles, Szkoła, trzymanie się za ręce. WTF?!
Wyjaśnij mi to!
A xx"
Och dziękuje bardzo za odświeżenie mi pamięci (Wyczuwacie sarkazm?xd)
"Nie mogę ci powiedzieć, no nie wiem np: na przerwie?
Teraz nie mam na to głowy. A po pierwsze tu nie ma czego wyjaśniać!
Oli xx"
Już miałam wysłać do niej wiadomość gdy nauczyciel powiedział moje imię.
-Panno Ross, zapewne zna pani wynik działania skoro SMS'ujesz z Panną Hall. Wiec oczekuje wyniku-powiedział. Że co kurcze? W ogóle jakie zadanie czy działanie robimy. Nagle poczułam jak Harry wkłada mi jakąś małą karteczkę do ręki. Odwinęłam ją szybko na niej było
"Wynik działania to 167"
Popatrzyłam na niego. Kiwnął głową na znak żebym powiedziała to co mi napisał.
-Wynik zadania to 167-powiedziałam. Tylko żeby było dobrze nie chce mieć jedynki!
-Wynik prawidłowy. Następnym razem nie będę czekał na odpowiedz tylko od razu wstawię wam jedynki albo zabiorę komórki.- powiedział. Ufff... Spojrzałam na Harry'ego też się na mnie patrzył cały uśmiechnięty. Szepnęłam cisze "Dziękuje"....
Resztę lekcji minęła w miarę spokojnie. Ale niestety nie pogadałam z dziewczynami i Adamem. Czemu? pewnie zapytacie. A to bardzo proste, nie pozwolił mi na to Styles. Na Każdej przerwie musiałam chodzić z nim i Niall'em. Oczywiście za rękę, dlatego cała szkołą plotkowała o nas. Że to niby jesteśmy razem i inne głupoty które wymyślili....
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdział 2 :) Niestety nie wiem kiedy dodam rozdział 3, ponieważ muszę pozaliczać w szkole różne rzeczy żeby nie mieć zagrożenia ;/ Wiec do zobaczenia wkrótce! :) Komentujcie! :D
CZYTAM=KOMENTUJE
~Justyna
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz