Dużo osób właśnie wychodziło ze szkoły, skorzystałam z okazji i wyrwałam się szybko Styles'owi. Schowałam się w tłumie. Uff...chyba mnie nie widział. Wyszłam na parking, Luke'a jeszcze nie było..zajebiście. No cóż muszę na niego poczekać, siadłam na ławce niedaleko parkingu szkolnego. Nagle siadł koło mnie Niall.
-Wiesz że Harry cię teraz szuka?-spytał.
-Nie obchodzi mnie to-mruknęłam.
-Jak chcesz się dostać do domu?
-Czekam na kogoś-odpowiedziałam. Blondyn wyciągnął telefon i zaczął coś pisać z tego co zauważyłam. Nie przejęłam się tym zbytnio, w sumie wisiało mi do kogo pisze....
-Czemu mi kurwa uciekłaś?!-ktoś za moimi plecami krzyknął aż podskoczyłam.
-Hazz spokojnie-uspokajał go Niall. Harry podszedł do mnie i chwycił mnie za rękę.
-Chodź.-powiedział stanowczym głosem. Próbowałam wyrwać rękę.
-Puść mnie!-syknęłam.
-Nie! Ty idziesz ze mną!-krzyknął prosto w moją twarz i jeszcze bardziej zaczął trzymać moją rękę, jutro na pewno będę mieć siniaka. Tak samo robił mój ojciec, nie chce znowu przez to przechodzić... nie wytrzymałabym psychicznie.
-Jesteś popierdolonym psychopatą! Puść mnie kurwa!-Zaczęłam drzeć się jeszcze bardziej. Oczy Harry'ego na moje słowa stały się całe czarne jak węgiel.
-Coś ty powiedziała?!-powiedział wkurzony.
-To co słyszałeś-fuknęłam w jego stronę. Zaczął mnie ciągnąć w stronę jego auta. Niall'a nigdzie nie było, jasne najlepiej zwiać.. Właśnie przestałam lubić niebieskookiego.-Puść mnie!
-Słyszałeś Styles puść ją-powiedział "ktoś". Odwróciłam się w stronę głosu, moim bohaterem okazał się Ashton kolega Luke'a. W tej chwili uwielbiałam go!
-No.. Kogo my tu mamy. Jak my się dawno nie widzieliśmy, co nie mój przyjacielu?-mówiąc to Harry mnie puścił. Podbiegłam szybko do Ashton'a i się w niego wtuliłam.
-Po pierwsze nie zbliżaj się do Olivii, a po drugie już od dawna nie jesteśmy przyjaciółmi-powiedział z jadem w głosie Irwin.
-hahaha myślisz że ja tak szybko odpuszczę? To jesteś w błędzie- odwrócił się i wsiadł do swojego samochodu.
-Chodź.-powiedział Ash i chwycił mnie delikatnie za rękę. Podeszliśmy do jego auta, otworzył mi drzwi pasażera. Zajęłam miejsce, Ashton również.
-Czemu nie przyjechał po mnie Luke?-spytałam.
-Ponieważ musiał coś załatwić i poprosił mnie żebym po ciebie przyjechał, ale jak widzę spóźniłem się a to wszytko przez te cholerne korki.-oznajmił- Luke mnie zabiję...
-Przecież nic takiego się nie stało-chwyciłam się za rękę i poczułam ostry ból, syknęłam.
-Nic oprócz tego, że jutro będziesz miała fioletową rękę...-mówiąc to przejechał palcami po swoich włosach, muszę powiedzieć że wyglądało to bardzo seksownie. Bożę Olivia ogarnij się! Podjechaliśmy pod dom. Szybko wysiadłam z auta, Ash zrobił to samo. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Weszliśmy do środka.
-Umm.. Chcesz coś może do picia?-spytałam..
-Tak poproszę sok pomarańczowy, jeśli jest oczywiście.-mówiąc to siadł przy drewnianym stole. Podeszłam do szafki i wyciągnęłam dwie szklanki. Musiałam otworzyć nowy karton soku, bo oczywiście Luke cały wypił co był w lodówce. Nalałam nam do szklanek sok i podałam mu. Swoją wypiłam w 2 minuty...Usiadłam na przeciwko niego.- Proszę cię, nie spotykaj się ze Styles'em. On jest niebezpieczny..
-Okey.. A co masz namyśli że jest niebezpieczny?-spytałam z ciekawości.
-Ummm.. jakby ci to powiedzieć...-zastanawiał się jak dobrać słowa.
-Po prostu powiedz- popędzałam go.
-No dobrze. Harry i Niall są w gangu. Są niebezpieczni, mają broń, ćpają itd..-to co powiedział, zatkało mnie. Nie mogłam wypowiedzieć słowa..
-O w mordę... Serio?
-Niestety tak.-oznajmił. Luke musiał o tym wiedzieć... na pewno.. Bo inaczej nie proponował by mi że po mnie przyjedzie..
-Ja z nim siedzę-powiedziałam cicho.
-Co?
-Ja z nim siedzę na wszystkich lekcjach
-Bez jaj-powiedział Ash. Uważałam rozmowę za skończoną, poszłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko...Kurde nie wiem co o tym wszystkim myśleć.. Harry w gangu, nie dziwię się. Zachowuje się dziwnie...
------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za krótki rozdział! Następny będzie dłuższy :)
Czyta to ktoś w ogóle?
Przepraszam za błędy bo na pewno są xd
Do następnego! PApa <3
~Justyna
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz